Wieczór autorski w Wiązownie

Posted on

20 lutego 2019 roku z lekką tremą zasiadłyśmy za okrągłym stolikiem na scenie w GOK-u w Wiązownie, w miłym towarzystwie Piotra Dzięciowłowskiego, autora książki „Malują, rysują, rzeźbią KONIE” i czekaliśmy – przyjda, czy nie przyjdą? Przyszli! Znajomi i nieznajomi, koniarze i niekoniarze, dorośli i kilka młodych amazonek. Na gawędzie o koniach i artystach, uzupełnianej lekturą wierszy i anegdot upłynęły prawie dwie godziny. Potem podpisywanie tomików, miłe słowa od czytelników – bardzo Wam wszystkim dziękujemy za tak ciepłe przyjęcie naszej pracy. Mamy nadzieję, że bawiliście się równie dobrze, jak my!

Premiera tomiku

Posted on
Pilotażowa wersja tomiku w miękkiej okładce już się ukazała!

Dwudziestego listopada w kawiarni “do widzenia do jutra” odbyła się nasza premiera – ale nie bez przygód!  Jako debiutantki nie zdawałyśmy sobie sprawy że czas dla drukarzy płynie inaczej niż dla większości śmiertelników i raczej w rytmie Merkurego (gdzie dzień to 58 ziemskich dni) niż w naszym.  W związku z tym egzemplarze w twardej okładce, które miały być gotowe na początku października, nie dojechały, a egzemplarze pilotażowe w miękkiej znalazły się w rękach Joanny około drugiej…  na cztery godziny przed promocją.  Na szczęście wszystko dobrze poszło, publiczność była wspaniała, zachwycała się obrazami, cierpliwie wysłuchała tego, co miałyśmy do powiedzenia, śmiała się we właściwych miejscach a wzdychała też w odpowiednich.  W komentarzach po wydarzeniu przeczytałyśmy na przykład:   “Leżę już sobie w łóżku, przeglądam wiersze i udaję, że mi się tylko oczy pocą. Ale mąż się chyba zorientował, że znów do stajni pobiegnę się do koni poprzytulać…”  “Było pięknie, piękni ludzie, wiersze i obrazy piękne”  albo “Dla nas to była uczta 🐴🐎Dziś jeszcze raz przeczytaliśmy od deski do deski i zapewne nie raz jeszcze do lektury powrócimy. 🙂”.  Radość nasza jest wielka! 



Praca wre, nawet upał nas nie powstrzyma….

Posted on

WIększość prac edytorskich za nami.  Wiersze wybrane,  zredagowane  i po korekcie autorskiej.  Naprawdę trudno przyczepić się do własnego tekstu kiedy się go czyta po raz setny, ale jakoś mi się to w paru miejscach udało. Teraz Joanna pracuje nad obrazami i rysunkami, bo część z nich już jest gotowych a część powstanie specjalnie do wierszy.  A ja pewnie  zabiorę się za czytanie wszystkiego po raz sto pierwszy… Cieszę się na myśl, że kilka z nich jest niepublikowanych no i oczywiście mam tremę jak zwykle.