Home

…Wtedy  Bóg wziął szczyptę wiatru z południa, dmuchnął i stworzył zeń konia…
(legenda arabska)

ZAPACH SZCZĘŚCIA czyli KOŃSKIE OPOWIEŚCI NA DWA GŁOSY – PROJEKT ARTYSTYCZNO-LITERACKI

Jak oddać ulotną atmosferę stajni, konnych wypraw, pracowitych treningów i leniuchowania na pastwisku? Jak powiązać ją z bogactwem legend, skojarzeń literackich, marzeń, opowieści? Jak opowiedzieć o świecie którym rządzi natura wespół z poezją? Tomik łączący tekst z obrazem wydał nam się krokiem w dobrą stronę.

Mamy nadzieję, że nasz dwugłos będzie czymś więcej niż sumą indywidualnych artystycznych wypowiedzi.  Prace Joanny  pokazują „duszę konia” – nastrój, uczucia, dynamikę, nieobce im są też aluzje literackie. Teksty Kasi oddają głos ludziom i zwierzętom. Łącząc to, czego nie da się wypowiedzieć i pokazać z tym, co nie każdy potrafi dosłyszeć i dostrzec, otwieramy odbiorcom  szeroko bramę do końskiego świata.

ZAPACH SZCZĘŚCIA? CO TO TAKIEGO?

Jest taki mem jeździecki, na którym piękna amazonka czule obejmuje równie pięknego wierzchowca,  do tego zachód słońca w tle i podpis: „Tak pachnie szczęście.”  Rzeczywiście, coś w tym jest.  Każdy z nas, koniarzy, zna ten specyficzny zapach stajni, który ogarnia nas już na parkingu, zabiera ze sobą i przenosi w inny wymiar rzeczywistości.  Obie z Joanną starałyśmy się, żeby ten tomik miał równie magiczne działanie. Aby przywołał  świat, którym niepodzielnie rządzą konie, wszystko obraca się wokół nich i wszystko ma sens.   Jeśli  się to uda, będziemy szczęśliwe.

DLA KOGO

Tomik ma być prezentem od jeźdźców dla jeźdźców, więc zależy nam na przywołaniu obrazów, uczuć, sytuacji i emocji, które będą bliskie osobom doskonale znającymi realia końskiego światka. Natomiast ludziom spoza kręgu pasjonatów pokażą wielobarwny obraz tego sportu widzianego „od kuchni”.

(…)Półparada? To ma działać dwie sekundy, a nie rok!”
„Ja na taką słabą łydkę też bym nie ustąpił w bok!”
„Dodaj! Dodaj! Więcej kłusa, to jest ślimak a nie koń!”
„Jak on biedny ma się ruszać, kiedy tak zaciskasz dłoń! (…)

KONCEPCJA LITERACKA

… jest bardzo prosta – zapraszamy czytelnika na spacer po stajni, bo to miejsce, w którym splatają się losy końskie i ludzkie. Tu wielkie szczęście oraz małe i duże radości mieszają się z irytacją, frustracją a czasem z prawdziwymi tragediami.

Wiersze oddają głos jeźdźcom, koniom i innym osobom, które stale spotyka się w stajni: właścicielowi, weterynarzowi, kowalowi, stajennym… Podglądamy sytuacje, które zdarzają się na co dzień – powrót z terenu,  pierwszą lonżę dziewczynki zakochanej w koniach, czy też słuchamy opowieści o przygodzie męża amazonki. Nie zawsze jest tak różowo – jesteśmy też świadkami śmierci koni na torze wyścigowym lub w transporcie do rzeźni. Większość wierszy jest jednak utrzymana w pogodnym tonie, bo przecież „największe szczęście na świecie na końskim leży grzbiecie”.

KONCEPCJA PLASTYCZNA

Wszystkie zawarte w tej niewielkiej książce końskie scenki powstały z wewnętrznej potrzeby. Są wizualnym zapisem moich myśli, reakcjami na rzeczy zobaczone lub przeczytane. Znaczna większość to akwarele i rysunki tuszem. Niektórzy uważają, że to najtrudniejsze techniki, a ja kocham je – właśnie za ich prostotę. Za lekkość, za to, że można nimi malować szybko i spontanicznie. Uwielbiam jak barwy rozpływają się samoistnie w plamach wody, jak kształtuje je przypadek (lub może po prostu siły fizyczne, których nie mam potrzeby nazywać).

Wiersze Kasi tworzą bardzo namacalny klimat, natomiast moje obrazki (że tak je dziecinnie nazwę), mam wrażenie, unoszą się jakby w lekko sennej atmosferze i są może nawet trochę nierzeczywiste, choć ich głównymi bohaterami są bydlęta pokaźnych rozmiarów i masy.

Gdy przyjdzie na mnie już pora
Usłyszę znajome rżenie.
Staną przede mną  otworem
Jasne, szerokie przestrzenie.

– Czekałeś na mnie cierpliwie,
ale już jestem, kochany…
Położę ci dłoń na grzywie
Ruszymy przez rajskie polany (…)

Odbieram je trochę jak sen, jak marzenia o koniach i częściowo faktycznie jest tak, że ich budulcem są sceny wyobrażone. Ale częściowo zupełnie nie – niektóre są odbiciem przeżytych przeze mnie sytuacji.  Może to właśnie technika i przetworzenie  przez wyobraźnię sprawiają, że pachną snem i może nawet należy nazwać to swoistą idealizacją.

O AUTORKACH

KASIA PREISKORN

Jeździectwo jest ważną częścią mojego życia;  od lat szukam w nim klasycznego ideału harmonii i lekkości, co jak się okazało wymaga sporej samodyscypliny, przede wszystkim od jeźdźca. Po drodze spotkałam  wielu wspaniałych jeźdźców, koni, stajni, nasłuchałam się barwnych opowieści, ale poznałam też ciemniejsze strony tego światka.  Wiersze to bardzo wdzięczna forma utrwalania  obserwacji i opowieści – wystarczy zapisać pomysł na świstku opartym na łęku siodła albo na płocie wybiegu, a potem dopracować w ciszy i spokoju nad szklaneczką czegoś mocniejszego niż źródlana woda. Od ponad piętnastu lat towarzyszy mi w tych poszukiwaniach Luzik vel Józef, gniady wałach niewiadomego pochodzenia i wieku lecz wielkiego serca i cierpliwości  a od trzech Emulo – siwy ogier lusitano – o jeszcze większym sercu i pięknym charakterze. Jestem instruktorką jazdy konnej i hipoterapii, a na luksusowe życie moich koni zarabiam jako tłumaczka.

JOANNA CZUBAK

Miłość do koni wyssałam z mlekiem matki. I o ile mojej mamie fascynacja minęła, to moja trwa bezustannie, a od czasu, kiedy zostałam wsadzona na konia po raz pierwszy (w wieku 6 lat) wszystkie moje marzenia krążyły wokół tego tematu. Jako dziecko wychowane na wsi zawsze miałam do czynienia ze zwierzętami. Jeśli nie na własnym podwórku, to po sąsiedzku była wszelka możliwa menażeria. A do tego lasy i łąki, które odwiedzałam codziennie, też pełne były zwierząt. Gdy jako nastolatka zaczęłam uczyć się jazdy konnej, oddałam się temu bez reszty, każdą wolną chwilę spędzałam w stajni. Plany na przyszłość też wiązałam z końmi, ale ostatecznie wygrała sztuka.

Zwierzęcy świat przez lata był mi dużo bliższy niż świat ludzi. Bo zwierzęta nie oceniają, nie obgadują, są szczere. A wszelkie sukcesy w porozumiewaniu się z nimi dają satysfakcję nieporównywalną z niczym. Dlatego w mojej działalności artystycznej przedstawienia zwierząt zajmują poczesne miejsce.

DLACZEGO RAZEM I DLACZEGO MY?

Obie mamy bardzo osobiste spojrzenie na konie i jeździectwo – po prostu siedzimy w tym po uszy.

Spotykamy się na Festiwalach Sztuki Jeździeckiej, dorocznych warszawskich imprezach prezentujących twórczość artystów-koniarzy, a także utrzymujemy kontakt poza nimi.

(…) Morał? Nie ma morału. To codzienna praca
Tu nikt po siedemnastej do domu nie wraca
Tu nie ma wolnych sobót, nie pójdziesz do kina –
W stajni się wszystko kończy i wszystko zaczyna.

RECENZJE

O wierszach

„Pozwoliłem sobie zamieścić wiersz pani, na swoim profilu. Tak bardzo mi się podoba że nie powstrzymałem się. Jeżeli nie wyraża pani zgody usunę niezwłocznie. Ale żal (…) będzie ogromny”

„Wzruszające są Twoje wiersze i piękna miłość do koni”

„a ja się o prostu popłakałam….”

„idealny i prawdziwy opis życia w stajni, prowadzenia gospodarstwa i zajmowania się swoimi i cudzymi końmi”

„Dziękuję – taka jest nasza codzienna praca. Tracimy rodziny, przyjaciół, swoje prywatne życie. Pozostają tylko konie.”

„Może trochę wyidealizowane i ciut przesadzone, ale prawdy w tym też sporo. Wiem po sobie.”

„W każdej stajni powinien wisieć na widocznym miejscu, tak żeby każdy mógł go czytać przed jazdą…”

„Duszoszczypatielnyj –  jak mawiają Rosjanie.”

O obrazach

„Jak Ty to robisz? Wspaniałe.”

„A jakie wrażenie wywierają oryginały – chapeau bas.”

„Zaparło mi dech – po grecku powiem: ARYSTURGIMA”

„Absolutely love these. The relationship between man and horse is beautiful.”

„Oddać urodę tego legendarnego ogiera , to PRAWDZIWA SZTUKA!”

„Ciekawe, z jakiej to bajki? Znakomite ilustracje.”

„Joanno, nieziemskie są te Twoje batiki! Uwielbiam “

JAK KUPIĆ

W tej chwili pozostało nam kilka egzemplarzy pilotażowych w miękkiej okładce. Chętnych  zapraszamy do kontaktu z Kasią Preiskorn przez facebooka.  W połowie grudnia spodziewamy się dostawy ostatecznej wersji tomiku z drukarni i wtedy otworzymy sklepik na tej stronie.

SPOTKANIA, WYDARZENIA, KONTAKT

Kasia P. i Asia Cz. nad swoją książką – spotkanie autorskie w “do widzenia do jutra” w Warszawie, 20 listopada 2018

Premiera tomiku i pierwsze spotkanie autorskie odbyło się w listopadzie 2018 i przyciągnęło naszych przyjaciół, kibiców, czytelników oraz osoby bezpośrednio związane z wydaniem książki. W  serdecznej atmosferze opowiedziałyśmy o swoim pomyśle, o przygodach z jego realizacją i przedstawiłyśmy obrazy i wiersze, które składają się na tomik. Było wspaniale! – szczegółowa opowieść na blogu.

Zapraszamy do kontaktu mailowego pod adresem info@konskieopowiesci.art.

Blog

Premiera tomiku

Pilotażowa wersja tomiku w miękkiej okładce już się ukazała! Dwudziestego listopada w kawiarni “do widzenia do jutra” odbyła się nasza premiera – ale nie bez przygód!  Jako debiutantki nie zdawałyśmy sobie sprawy że czas dla drukarzy płynie inaczej niż dla większości śmiertelników i raczej w rytmie Merkurego (gdzie dzień to 58 ziemskich dni) niż w …

Praca wre, nawet upał nas nie powstrzyma….

WIększość prac edytorskich za nami.  Wiersze wybrane,  zredagowane  i po korekcie autorskiej.  Naprawdę trudno przyczepić się do własnego tekstu kiedy się go czyta po raz setny, ale jakoś mi się to w paru miejscach udało. Teraz Joanna pracuje nad obrazami i rysunkami, bo część z nich już jest gotowych a część powstanie specjalnie do wierszy.  …